Vasconcelos nie zdąży na Śląsk. Duże osłabienie Zawiszy

Bez kilku podstawowych piłkarzy zagra w niedzielę (15.30) bydgoski zespół w meczu 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. We Wrocławiu Zawisza zmierzy się ze Śląskiem.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Już wcześniej wiadomo było, że trener Ryszard Tarasiewicz nie będzie mógł skorzystać z leczącego od kilku tygodni kontuzję Pawła Abbotta i Łukasza Skrzyńskiego, który ma uraz dłoni. Kolejny cios na Zawiszę spadł w sobotę. Po świetnym meczu bydgoszczanie pokonali 3:1 Wisłę Kraków. Jednak kartki, które zobaczyli Michał Masłowski i Kamil Drygas eliminują ich z występu we Wrocławiu.

Kibice mieli nadzieję, że do gry wróci najlepszy napastnik zespołu Bernardo Vasconcelos. Mający na koncie już pięć goli w lidze Portugalczyk pojedynek z Wisłą oglądał z trybun. Musiał pauzować za kartki, ale nawet i bez tego jego występ byłby niemożliwy. Cztery dni wcześniej podczas pojedynku 1/8 Pucharu Polski piłkarz Zawiszy doznał urazu łydki. - Ciągle ma z tym problem. Dlatego też jego gra w pojedynku ze Śląskiem jest wykluczona- mówił we wtorek trener Ryszard Tarasiewicz.

Brak czterech (Vasconcelos, Masłowski, Skrzyński, Drygas) podstawowych piłkarzy to wielkie osłabienie beniaminka ekstraklasy. Bydgoscy szkoleniowcy będą musieli dokonać kilku roszad w składzie. Wszystko wskazuje na to, że podobnie, jak to miało miejsce w meczu z Wisłą na pozycji wysuniętego napastnika zobaczymy Wahana Geworgiana. Miejsca Masłowskiego i Drygasa zajęliby Sebastian Dudek i Hermes.