Ekstraklasa zasadniczo na półmetku. Zawisza niespełniony [ANALIZA]

Dziewiąte miejsce po 15 meczach w ekstraklasie - to zbyt niska pozycja jak na umiejętności i potencjał bydgoskiego Zawiszy. W rewanżowej rundzie zadaniem musi być awans do czołowej, ?mistrzowskiej? ósemki.
Obserwuj autora na Twitterze @WBorakiewicz

Gdyby zrobić ranking zespołów, w którym kryterium najważniejszym byłaby różnica między pochlebnymi ocenami jakości gry i poziomu piłkarzy a pozycją w tabeli ekstraklasy, bydgoski Zawisza byłby w niej pewnie na pierwszym miejscu.

Komentatorzy i eksperci Canal+ oglądający i analizujący grę zespołu Ryszarda Tarasiewcza podkreślali wielokrotnie piłkarską jakość wniesioną do ekstraklasy przez Herolda Goulona, talent na miarę większych i bardziej znanych klubów posiadany przez Michała Masłowskiego, skuteczność i klasę Bernardo Vasconcelosa.

- Zawisza zrobił najlepsze transfery - to jedna z innych opinii. Dystans między pochwałami a zaledwie dziewiątą pozycją jest w przypadku Zawiszy najprawdopodobniej największy. Może z bydgoszczanami rywalizować w tym względzie tylko Cracovia, grająca, jak oceniali eksperci, "najładniejszy futbol w Polsce". Ekipa Wojciecha Stawowego ma jednak na razie pewne miejsce w czołowej ósemce.

Słaby początek to balast Zawiszy

Bydgoszczanie się w niej nie znaleźli głównie z powodu fatalnego początku i strat poniesionych w pierwszych sześciu kolejkach. Od 20 lipca do 1 września nie wygrali ani jednego spotkania. Na swoim koncie mieli tylko trzy remisy.

Aby wypatrzeć Zawiszę w tabeli, trzeba było spojrzeć wtedy na sam dół. Przypomnijmy ją sobie:



1. Lechia61210-5
2. Górnik61210-5
3. Legia61214-4
4. Wisła61010-5
5. Lech697-6
6. Pogoń698-8
7. Piast688-9
Jagiellonia688-9
9. Śląsk678-7
10. Cracovia677-9
11. Widzew677-14
12. Ruch677-9
13. Podbeskidzie666-10
14. Zagłębie653-5
15. Korona645-8
16. Zawisza637-10


Przyczyny słabego startu są różne. Najważniejsza: drużyna była wtedy jeszcze w stadium budowy. Herold Goulon i Bernardo Vasconcelos przyjechali do Polski bez okresu przygotowawczego. Dopiero w trakcie sezonu pojawili się Andre Micael oraz Luis Carlos. O tym ostatnim trener Ryszard Tarasiewicz mówił ostatnio: - Kiedy do nas przyjechał, miał wydolność 12-latka.

Do tego doszła trema związana z powrotem do ekstraklasy po 19 latach i wyniki były marne. Sezon się rozpoczął od dwóch porażek (z Jagiellonią i Widzewem). Pierwsza z nich to przykład "stresu beniaminka". Druga nie miała się prawa zdarzyć, bo Zawisza prowadził przecież 1:0, a stracił dwa gole. Psychika miała także wpływ na postawę Zawiszy w pierwszych 20 minutach meczu z Lechem, który bydgoszczanie przegrali 0:2. Piłkarze Tarasiewicza stracili wtedy wiele punktów. - Płaciliśmy frycowe, a czasem to już było z naszej strony frajerstwo - oceniał właściciel Zawiszy Radosław Osuch, który potencjał zespołu klasyfikował w czołowej ósemce.

Przypomnijmy: niewykorzystany rzut karny w końcówce meczu z Piastem; stracone zwycięstwo z Podbeskidziem przy prowadzeniu 2:0 na własnym boisku; niepodyktowany dla Zawiszy karny po faulu zawodnika Lecha Manuela Arboledy na Jakubie Wójcickim.

Błędy, także sędziego, i brak koncentracji owocowały stratą punktów - tylko w tych trzech meczach było ich pięć. Słaby start do tej pory jednak ciąży na pozycji Zawiszy w tabeli, tym bardziej że na początku sezonu bydgoszczanie mieli teoretycznie słabszych rywali.

Od Cracovii poszło z górki

W pierwszych sześciu meczach bydgoski zespół zdobywał średnio 0,5 pkt na spotkanie. W kolejnych dziewięciu ta średnia wzrosła do 1,77. Różnica jest ogromna. Gdyby piłkarze Zawiszy utrzymywali taką skuteczność przez całą pierwszą rundę, mieliby 26-27 punktów - to dałoby obecnie czwarte lub piąte miejsce w tabeli ekstraklasy, która po zakończeniu rundy ekstraklasy wygląda następująco:



1. Legia153134-17
2. Wisła152820- 8
3. Górnik152827-19
4. Pogoń152624-20
5. Lech152319-15
6. Cracovia152322-19
7. Ruch152218-19
8. Śląsk152023-19
-----------------------------------------------



9. Zawisza151922-19
10. Lechia151920-23
11. Jagiellonia151823-22
12. Piast151815-25
13. Korona151522-28
14. Widzew151416-31
15. Zagłębie151211-19
16. Podbeskidzie151010-23


Czy Zawisza może po 15 meczach rewanżowych awansować do czołowej ósemki, co dla beniaminka byłoby już dużym sukcesem? Niewątpliwie tak - i to z kilku powodów.

Po pierwsze, potencjał talentów i piłkarskiej jakości w bydgoskiej drużynie nie jest mniejszy niż w Pogoni, Cracovii i Ruchu, które obecnie ją wyprzedzają. Wtorkowy pojedynek w Chorzowie najlepiej to udowadnia. Chorzowianie - grając w przewadze przez ponad godzinę - zdołali wcisnąć jedną bramkę w samej końcówce.

Po drugie, zawodników Tarasiewicza stać na to, żeby w rundzie rewanżowej nie przegrać aż sześciu meczów. Sporo było porażek, ale zawiszanie jako jedyni w każdym z nich byli słabsi od rywala tylko o jednego gola. Do tego zdarzało im się, że tego gola tracili w ostatnich sekundach - tak było np. z Górnikiem Zabrze i Ruchem.

Po trzecie, zawiszan stać na lepszą i bardziej ofensywną grę. Poziom, jaki pokazali w spotkaniach z Wisłą Kraków i Legią Warszawa, najlepiej na to wskazuje.

W piątek bydgoska drużyna rozpoczyna rewanże od meczu w Białymstoku z Jagiellonią. Do połowy grudnia zagra jeszcze z Widzewem, Pogonią, Piastem, Podbeskidziem i Lechem. Na początku sezonu w pojedynkach z tymi zespołami Zawisza zdobył tylko 3 pkt - teraz stać Masłowskiego i spółkę na zdobycz w granicach 9-10 pkt. To raczej gwarantowałoby miejsce w czołowej ósemce na czas krótkiej, zimowej przerwy. Piłkarze ekstraklasy wznowią bowiem rozgrywki już w połowie lutego.

Jesteś kibicem Zawiszy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Jak ocenę stawiasz Zawiszy za pierwszą rundę?