Zawisza gra dziś z Widzewem. Trener Tarasiewicz ma dylemat

Kto zagra w ataku Zawiszy? To najważniejsze pytanie przed sobotnim (początek o 15.30) meczem z łódzkim Widzewem. Kandydatów jest dwóch - Bernardo Vasconcelos i Wahan Geworgian. Obaj liczą, że trener postawi właśnie na nich. Relacja z meczu na bydgoszcz.sport.pl
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

To paradoks, bo gdy latem rozpoczynał się sezon T-Mobile Ekstraklasy, uważano, że pozycja napastnika może być piętą achillesową Zawiszy. Wszystko zmieniło jednak pozyskanie Bernardo Vasconcelosa. 34-letni Portugalczyk miał zostać czołowym snajperem ekstraklasy. Zaraz po przylocie do Polski zamiast do Bydgoszczy pojechał do Łodzi. Z trybun stadionu przy ul. Piłsudskiego wspólnie z właścicielem naszego klubu Radosławem Osuchem obejrzał porażkę Zawiszy.

Dwa tygodnie później król strzelców ligi cypryjskiej zdobył pierwszego gola dla swojej nowej drużyny. Vasconcelos szybko pokazał instynkt strzelecki. Stał się postrachem obrońców i bramkarzy rywali. Zdobył pięć goli i...zaczęły się problemy ze zdrowiem.

Kulminacja pecha nastąpiła pod koniec września w Zabrzu. Piłkarz naderwał mięsień łydki. Zagrał jeszcze w kolejnym pojedynku z Koroną Kielce, ale zaraz po nim wiadomo było, że czeka go dłuższa przerwa. Dla bydgoskiego klubu to był prawdziwy dramat, bo czekały nas pojedynki z ligowymi tuzami - Śląskiem Wrocław, Wisłą Kraków i Legią Warszawa. Trener Ryszard Tarasiewicz zdecydował się postawić na Wahana Geworgiana, piłkarza, który sezon rozpoczął jako boczny pomocnik i po swoich "występach" szybko znowu trafił na ławkę. A jednak wystawienie go w ataku okazało się strzałem w dziesiątkę. Geworgian stał się bohaterem meczu z Legią (zdobył dwie bramki). W ostatnich czterech meczach czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców.

Czy podobnie będzie z Widzewem? Trener Tarasiewicz ma spory dylemat. Zdrowy jest już bowiem Vasconcelos. Przeprowadzona w Lizbonie rehabilitacja bardzo szybko postawiła go na nogi. Zawodnik od tygodnia trenuje na pełnych obrotach. W sobotę, w wewnętrznym sparingu, choć sił starczyło mu tylko na 45 minut, to i tak zdążył zdobyć dwie bramki. Geworgian jego występ obserwował zza linii bocznej. - Był ostatnio przeziębiony i nie trenował. Dlatego nie było sensu go forsować - tłumaczył trener Tarasiewicz.

Na kogo postawi w sobotę? - Decyzję podejmie oczywiście szkoleniowiec, ale myślę, że Wahan zasłużył na pierwszy skład - mówi Radosław Osuch. Chyba najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że mecz rozpocznie Geworgian, a Vasconcelos pojawi się na boisku tylko w razie konieczności. W Bydgoszczy nikt jednak w nią nie wierzy. Widzew do ligowych potentatów nie należy, ale lekceważenie łodzian byłoby wielkim błędem. Poza tym rywale mają w składzie jeden wielki atut - Eduardsa Visnakovsa. Łotysz w T-Mobile Ekstraklasie zadebiutował w meczu z Zawiszą i do razy strzelił dwie bramki. W sumie ma ich na koncie już osiem. I to właśnie zatrzymanie snajpera Widzewa będzie jednym z kluczy do zwycięstwa.

Sobotni pojedynek cieszy się sporym zainteresowaniem. Do wczoraj sprzedano niespełna cztery tysiące biletów. Rekordu frekwencji jednak nie będzie, bo decyzją wojewody Ewy Mes zamknięta została trybuna B. Zasiadający tam kibice już po raz drugi w tym sezonie przeniosą się na sektor C. Spotkania nie będzie mogło obejrzeć więcej niż 11 tys. fanów.