Kibole alarmują: znikły nagrania z meczu Zawisza - Widzew. Znaleźliśmy je

- Nigdzie nie znikły. Od razu po tamtych wydarzeniach informowaliśmy, że będą służyć identyfikacji osób, które złamały wówczas prawo - mówi rzeczniczka komendy wojewódzkiej policji Monika Chlebicz.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Dziś rano portal kibiców zawiszafans alarmował: "Z dobrze poinformowanych źródeł dowiedzieliśmy się, że zniknęły nagrania ze stadionowego monitoringu, które mogłyby pokazać całą prawdę o wydarzeniach w czasie drugiej połowy meczu z Widzewem. Kto je zabrał, możemy się tylko domyślać? Przypominamy tylko, że to my pierwsi pisaliśmy w swoim oświadczeniu o zabezpieczeniu nagrań z monitoringu, widać, że nie poskutkowało, a komuś bardzo zależało, by nagrania nie ujrzały światła dziennego".

Zapytaliśmy w południe rzecznika prasowego Zawiszy Mariusza Chełminiaka o nagrania. - Dotarły do mnie informacje, że ich nie ma. Kierownik ds. bezpieczeństwa będzie wszystko wiedział. Zapytam i odpowiem.

Pół godziny później Chełminiak informuje: - Nagrania zabezpieczyła i przejęła policja.

W komendzie wojewódzkiej usłyszeliśmy: - Nie ma w tym żadnej sensacji. Od razu po wydarzeniach w trakcie meczu Zawisza - Widzew informowaliśmy, że będą służyć identyfikacji osób, które wówczas złamały prawo - tłumaczy Monika Chlebicz. - Korzystamy nie tylko z nagrań monitoringu Zawiszy, ale także z własnych kamer. Po rozpoznaniu osób, które złamały prawo, będą im stawiane zarzuty - dodaje rzeczniczka komendy wojewódzkiej.