Wojna z kibolami. Stowarzyszenie Kibiców Zawiszy musi opuścić stadion

Do 20 stycznia Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza i Stowarzyszenie Kibiców Zawiszy Bydgoszcz mają opuścić zajmowane do tej pory pomieszczenia w klubie przy ul. Gdańskiej. Tak zdecydował prezydent miasta Rafał Bruski. To kolejna odsłona bydgoskiej walki z kibolami
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

W piątek oficjalne pismo w tej sprawie przedstawicielom SP przekazane zostało podczas posiedzenia zarządu CWZS Zawisza. Takiej decyzji należało się spodziewać. Jeszcze przed świętami w zorganizowanym przez prezydenta spotkaniu okrągłego stołu zarówno SP, jak i SKZB odmówiły podpisania oświadczenia przedstawionego im przez prezydenta Bydgoszczy. Miały w nim potępić uczestników starć z ochroną i policją podczas meczu z Widzewem, obrażania Radosława i Anity Osuchów (co miało miejsce w trakcie pojedynku z Lechem Poznań) oraz zobowiązać się do reagowania na takie zachowania i uznać, że osoby dopuszczające się takich decyzji nie są godne nazywania się kibicami.

Kibice oświadczenie nazwali "lojalką" i opuścili spotkanie. Dodatkowo przedstawiciele SKZB i SP Zawisza nie zadeklarowali jasno, że gra zespołu w ekstraklasie jest dla nich najważniejszym celem. - Kto w tej sprawie nie jest z nami, jest przeciwko nam. Nie może działać na miejskim obiekcie i majątku - deklarował wtedy Rafał Bruski. Teraz od słów przeszedł do czynów.

Zalecił on władzom Cywilno-Wojskowego Związku Sportowego Zawisza (w jego skład wchodzi m.in. Stowarzyszenie Piłkarskie), które administruje należącym do miasta stadionem, nakaz opuszczenia do 20 stycznia przez SP i SKZB dotychczas zajmowanych pomieszczeń na stadionie.

Dotyczy to również sklepiku z pamiątkami, znajdującego przy kasach klubowych. Zawisza jest bowiem wyjątkiem na miarę ekstraklasy, bo dochód ze sprzedaży klubowych pamiątek czerpią ludzie związani ze środowiskiem kiboli. Poza sklepikiem na stadionie, otworzyli jeszcze dwa sklepy w centrum Bydgoszczy. Jeden nazywa się "Kibol", a drugi "Bombashop".

Na razie nie wiadomo, co z grupami młodzieżowymi, które do tej pory prowadziło Stowarzyszenie Piłkarskie. Wolę ich przejęcia wyraziła spółka już WKS Zawisza S.A należąca do Osucha. To grupa najmłodszych kandydatów na piłkarzy z roczników 2004-2009. Jest ich około 200.

Szef SP Zawisza Sławomir Bigalke na razie nie wie, jaka będzie przyszłość grup młodzieżowych stowarzyszenia. Jest skonfliktowany z Osuchem. Był jednym z bohaterów tekstu "Przeglądu Sportowego" poświęconego właścicielowi bydgoskiego klubu i jego biznesowi.

O szczegółach tego przedsięwzięcia pisał także portal bydgoszcz.sport.pl - czytaj tutaj.

W piątek, na godzinę przez spotkaniem zarządu CWZS, Stowarzyszenie Piłkarskie na swojej stronie internetowej wydało oświadczenie (czytaj tutaj)w którym potępiło akty chuligaństwa i obrażanie osób m.in. w trakcie spotkań ligowych. Podkreśliło także, że nie jest stroną w konflikcie pomiędzy kibicami, a władzami Zawiszy S.A.

- Był na to czas wcześniej. Szkoda, że stało się to dopiero teraz - mówi wiceprezes CWZS, Dariusz Bednarek.