Ryszard Tarasiewicz: Piłkarze z nadwagą? Nie sądzę

We wtorek bydgoscy piłkarze rozpoczną przygotowania do wiosennych meczów. Czasu na treningi nie będzie zbyt wiele, bo już 15 lutego Zawiszę czeka ligowy mecz z Cracovią
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Rozmowa z Ryszardem Tarasiewiczem

Waldemar Wojtkowiak: Jak będzie wyglądał pierwszy dzień zajęć?

Ryszard Tarasiewicz (trener piłkarzy Zawiszy): Wtorkowe spotkanie będzie miało charakter organizacyjny. Przedstawię piłkarzom plan przygotowań. Potem będzie lekki trening, a środę i czwartek poświęcimy na badania wydolnościowe. Zawodnicy choć mieli wolne, to tak całkiem nie odpoczywali. Każdy miał rozpiskę, z tym, co powinien robić. Teraz będziemy to sprawdzać, a także porównywać wyniki badań, które przeprowadziliśmy jeszcze jesienią.

A grozi piłkarzowi, który wróci do zajęć z nadwagą?

- Trzeba będzie z nim poważnie porozmawiać. Ale szczerze mówiąc, to nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Teraz też się tego nie spodziewam. Bardziej tego, że kilku zawodników wręcz straci na wadze.

Na treningach zabraknie powołanego do kadry Michała Masłowskiego. Sporo będzie musiał potem nadrabiać?

- Nie sądzę. Na początku treningów skupiać się będziemy na przygotowaniu ogólnym, pracy nad siłą, mocą. Michał przecież nie będzie odpoczywał. Podejrzewam, że podobnie rzeczy będzie wykonywał na zgrupowaniu kadry. Także nie powinno być problemów. Wróci do nas 21, lub 22 stycznia i pojedzie już z zespołem na obóz do Hiszpanii.

Wiadomo już z kim tam zagracie?

- Jeszcze nie, ale jestem spokojny. Nie powinno być z tym problemów, bo w tym samym czasie, co my będą tam też drużyny ze Skandynawii, czy Wschodu Europy.

Będzie miał pan w drużynie kilku nowych piłkarzy i wszyscy to gracze ofensywni.

- Takich też szukaliśmy. Np. napastnika. Pamiętajmy, że Wahan Geworgian nie jest typowym napastnikiem, a Paweł Abbott zmagał się z poważnym urazem. Tak naprawdę mieliśmy na tej pozycji tylko Vasco.

Do gry wraca też Łukasz Nawotczyński, który przed dyskwalifikacją, która trwała aż osiem miesięcy był podstawowym stoperem Zawiszy. Teraz będzie podobnie?

- Trudno powiedzieć. On z nami trenował, ale nie był w rytmie meczowym. Jeśli jednak w niego wejdzie, to moim zdaniem jest to jeden z najlepszych środkowych obrońców w polskiej lidze.

Zgodzi się pan na wypożyczenie Andrzeja Witana?

- Rozumiem, że Andrzej może być sfrustrowany tym, że nie gra. Ale czy możemy zostawić Wojtka Kaczmarka samego? Na pewno będzie na ten temat jeszcze rozmawiać.