Cyberwojna na Zawiszy? Zło nie śpi - pisze klub

Zarząd bydgoskiego klubu podejrzewa, że atak hakerów spowodował zablokowanie kas biletowych przed meczem z Lechią. - Ingerencja osób trzecich (nieprzychylnych klubowi) powodowała skuteczne blokowanie serwerów i łączy internetowych - informuje zarząd Zawiszy.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Awaria systemu informatycznego na obiekcie ciągle trwa. Odpowiada za niego CWZS Zawisza, administrator i operator stadionu. - Naprawiamy go jeszcze - mówi kierownik infrastruktury Mariusz Kurdelski. Kłopoty rozpoczęły się w poniedziałek w południe. Z powodu problemów z łączami internetowymi, kasy się blokowały. Ludzie stali w kolejkach. Byli wściekli. Wielu z nich w końcu zrezygnowało z obejrzenia meczu. Na trybunach było około 3 tys. widzów - o połowę mniej niż zwykle, ale główną przyczyną obniżenia frekwencji był bojkot drużyny ogłoszony przez kiboli Zawiszy. Oni nie przyszli na spotkanie z Lechią.

Zarząd klubu przeprosił dziś wszystkich kibiców, którzy mieli problem z zakupem biletów na wczorajszy mecz. 

Oficjalny komunikat na stronie Wkszawisza.pl w sprawie awarii nosi tytuł: "Zło nie śpi".

- Niestety ingerencja osób trzecich (nieprzychylnych klubowi) powodowała skuteczne blokowanie serwerów i łączy internetowych naszego klubu. Dołożymy wszelkich starań, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości - czytamy w komunikacie.

Właściciel Zawiszy Radosław Osuch nie owija w bawełnę. - To był atak hakerów. Kibole nie zdecydowali się zakłócić meczu, przychodząc pod stadion. Wybrali inny rodzaj działania.

- Nie znamy przyczyny, które wywołały kłopoty w systemie - mówi prezes CWZS Zawisza, Waldemar Keister. Informatycy ciągle ich szukają.

Po południu wszystko zostało naprawione - To była kwestia usterki routera. Pochodził z 2008 roku - tłumaczą w CWZS Zawisza.