Zawisza zbadał przyczyny awarii: To był tylko zły router

Zło nie śpi - napisał zarząd WKS Zawisza o przyczynach awarii systemu informatycznego w kasach na stadionie. - To był atak hakerów - dodaje właściciel piłkarskiej spółki Radosław Osuch. - Nic z tych rzeczy. Zepsuł się stary router - tłumaczy Mariusz Kurdelski, kierownik infrastruktury CWZS Zawisza, który administruje stadionem
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Kłopoty z systemem rozpoczęły się już w poniedziałek w południe - kilka godzin przed rozpoczęciem meczu Zawiszy z Lechią. Naprawę zakończono dopiero we wtorek.

- Padł internet - tłumaczył w poniedziałek rzecznik prasowy WKS Zawisza Mariusz Chełminiak. Przez te problemy przed kasami na stadionie zrobiły się kolejki. Niektórzy ludzie zrezygnowali z obejrzenia meczu i wrócili do domów. Nie miało to jednak decydującego wpływu na frekwencję na stadionie. Spotkanie z Lechią zobaczyło tylko około 3 tysięcy widzów - o połowę mniej niż zwykle. Nie przyszli kibole Zawiszy, którzy ogłosili bojkot zespołu.

- Według mnie 500 osób zrezygnowało z powodu awarii w kasach - twierdzi właściciel bydgoskiej drużyny Radosław Osuch. Według niego awaria nie była przypadkowa. Zarząd WKS Zawisza przeprosił kibiców za problemy przy kasach i oświadczył: "Zło nie śpi. Niestety ingerencja osób trzecich (nieprzychylnych klubowi) powodowała skuteczne blokowanie serwerów i łączy internetowych naszego klubu. Dołożymy wszelkich starań, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości"

Osuch nie owija w bawełnę i oskarża. - To był atak hakerów. Kibole nie zdecydowali się zakłócić meczu, przychodząc pod stadion. Wybrali inny rodzaj działania.

- Nie chce mi się wierzyć, żeby zadziałała jakaś inna przyczyna niż zwyczajna usterka techniczna - mówił "Wyborczej" wczoraj rano prezes CWZS Zawisza Waldemar Keister. W tym czasie trwała naprawa systemu informatycznego na obiekcie przy ul. Gdańskiej. Prace rozpoczęły się już w poniedziałek w południe. - Awaria była poważna i dotyczyła nie tylko kas biletowych. Padł internet w klubie. Całą korespondencję, która przyszła do mnie, musiałem odczytać poza klubem, żeby dziś można było pracować - dodaje Keister.

- Trzeba było zablokować pewne części systemu działające w klubie, żeby uruchomić te odpowiadające za kasy biletowe. Wymieniamy stary router - mówi informatyk dokonujący naprawy. To była jednak tylko prowizorka i tak działało. System w kasach się zawieszał.

We wtorek po południu okazało się, że przyczyną awarii był router, czyli urządzenie służące do łączenia różnych sieci informatycznych. - Działał od początku modernizacji stadionu, czyli od 2008 roku. Złośliwość rzeczy martwych, że padł akurat w dniu meczu ekstraklasy - tłumaczy kierownik infrastruktury CWZS Zawisza.