Masłowski: Wszyscy myśleli, że będą podawał. A ja strzeliłem

Sześć minut przebywał na boisku Michał Masłowski podczas meczu towarzyskiego ze Szkocją. Polska przegrała 0:1, a piłkarz Zawiszy był blisko doprowadzenia do remisu.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

Waldemar Wojtkowiak: Wiedział pan przed meczem, że zagra ze Szkocją?

Michał Masłowski: Nie miałem pojęcia. Rozgrzewaliśmy się, ale nie było wiadomo, kogo trener wpuści na boisko. Mecz ułożył się, tak, jak się ułożył i to też pewnie miało znaczenie dla zmian. Mnie się udało wejść.

I niewiele brakowało, a strzeliłby pan bramkę.

- Wszyscy chyba myśleli, że będę podawał. A ja miałem trochę miejsca i postanowiłem strzelać. Bramkarz jednak sparował piłkę na rzut rożny.

Radości po meczu nie było.

- Trudno, by mogła być po przegranej. Dla mnie to było pierwsze zgrupowanie z kadrą w której byli zawodnicy z klubów zagranicznych. Na pewno wszystko robiło spore wrażenie. Cieszę się, że mogłem tam być. A co będzie dalej zobaczymy. Nie mam pojęcia, czy dostanę powołanie na kolejne spotkanie.

Trener Nawałka rozmawiał z panem po meczu?

- Indywidualnie nie. Były tylko rozmowy w szatni dotyczące meczu i gry całego zespołu.

Było głośno?

- To są sprawy, które nie powinny wyjść z szatni. Więc wolałbym nie odpowiadać na to pytanie.