Sport.pl

Vasco grał do końca. A miał kostkę jak bania

Portugalski piłkarz Zawiszy wykazał wielki hart ducha w piątkowym meczu z Koroną Kielce. Nie zszedł z boiska mimo skręconej kostki. Spuchła mu jak bania.
Kontuzji doznał na początku drugiej połowy. Nie było w niej winy rywala. Bernardo Vasconcelos źle postawił nogę na boisku. Potrzebna była lekarska pomoc. Portugalczyk szybko wszedł z powrotem na plac gry. Kulał jednak. Trzeba było na chwilę ponownie skorzystać z pomocy. Zawiązano mocno staw skokowy. Vasconcelos walczył do końca z obrońcami Korony. Po meczu, kiedy zdjął opatrunek i but, widać było, jak spuchła mu kostka.

Musiał oczywiście opuścić sobotni trening. We wtorek Zawisza gra w ćwierćfinale Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze. Trudno jeszcze powiedzieć, czy Vasconcelos będzie mógł w nim grać.

Jesteś kibicem Zawiszy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Więcej o: