Dramat napastnika Zawiszy. Karetka na boisku

Fatalnie dla Bernardo Vasconcelosa zakończył się mecz ostatniej kolejki rundy zasadniczej T-Mobile Ekstraklasy. Napastnik Zawiszy nabawił się groźnej kontuzji barku.
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

W 50. minucie spotkania bydgoszczan z Ruchem Chorzów Bartłomiej Babiarz faulował napastnika Zawiszy. Ten z impetem upadł na boisko. Sędzia Tomasz Kwiatkowski ukarał Babiarza tylko żółtą kartką. Vasconcelos jeszcze przez chwilę pozostał na placu gry. Ale ból stawał się coraz mocniejszy. Siedem minut po faulu Portugalczyk był już w karetce, która zabrała go do szpitala.



- Wygląda to nieciekawie. Vasco nabawił się urazu barku i na 99 procent konieczna będzie operacja. A to oznacza trzymiesięczny rozbrat z piłką - mówił na konferencji po przegranym 0:3 meczu z Ruchem trener Zawiszy Ryszard Tarasiewicz.

Uraz Vasconcelosa to kolejne wielkie osłabienie bydgoszczan. Tylko w tym roku operowani byli inni czołowi piłkarze beniaminka ekstraklasy: Herold Goulon (kręgosłup) i Michał Masłowski (mięsień przywodziciela). Obu, podobnie jak Portugalczyka, w tym sezonie na boisku już nie zobaczymy. Vasconcelos to były król strzelców ligi cypryjskiej. Dla Zawiszy w 22 spotkaniach zdobył siedem bramek.