Sport.pl

Trzy lata temu grali z Żaganiem i Jarocinem. Teraz są w finale Pucharu Polski

Historyczny sukces bydgoskiego Zawiszy, który będzie grał o Puchar Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie. A trzy lata temu Zawisza znajdował się na marginesie polskiego futbolu. Grywał wtedy na boiskach II ligi - w Żaganiu i Jarocinie
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Awans do finału zapewnił remis 1:1 z Jagiellonią w rewanżowym mecz półfinału Pucharu Polski. Zawisza szykuje się do wyjazdu na pierwszy w swych dziejach pojedynek o Puchar Polski. 2 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie stawką będzie również start w rozgrywkach Ligi Europy.

W półfinale Pucharu Polski bydgoszczanie wystąpili tylko raz w historii klubu, który powstał w 1946 roku. Minęły już jednak aż 23 lata, kiedy Zawisza znalazł się w czwórce najlepszych zespołów tych rozgrywek. Teraz awansował do decydującego pojedynku w stolicy.

Fundament pod Zawiszę

- Bardzo się cieszę z sukcesu Zawiszy, bo to dowód na stały rozwój piłki w Bydgoszczy i województwie - mówi Eugeniusz Nowak, wiceprezes PZPN i szef Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej.

Bydgoska drużyna zrobiła w ciągu trzech ostatnich gigantyczny postęp. Radosław Osuch, piłkarski menedżer z Poznania, kupił ją latem 2011 roku od miasta. Wiosną tamtego roku Zawisza z wielkim trudem rywalizował o awans w II lidze. Zapewnił go sobie w ostatniej kolejce, wygrywając z Czarnymi Żagań. Razem z bydgoszczanami awansowała wówczas Olimpia Grudziądz. Ten klub ciągle gra na zapleczu ekstraklasy. Zawisza w 2013 roku awansował do elity. Teraz, poza szansą na Puchar Polski, występuje jeszcze w grupie mistrzowskiej ligi, razem z Legią, Lechem i Wisłą.

- Chciałbym zbudować w Bydgoszczy tak solidne podstawy piłkarskiej drużyny, żeby Zawisza grał w ekstraklasie i odnosił sukcesy przez następne 10-15 lat, a nie tak rzadko i krótko jak do tej pory. To jest możliwe i finał Pucharu Polski oraz wyniki w lidze pokazują, że jesteśmy na dobrej drodze do tego. - mówi właściciel Zawiszy, który do klubu sprowadził wszystkich występujących obecnie zawodników - Żałuję, że nie ma z nami kontuzjowanych najlepszych piłkarzy: Herolda Goulon i Michała Masłowskiego. Wtedy byśmy się bili o coś więcej także w ekstraklasie - dodaje Osuch, który realizuje obecnie kolejny pomysł na Zawiszę.

Kierunek: Portugalia

W minionym tygodniu był w Portugalii, żeby nawiązać współpracę z jednym z klubów z tego kraju, gdzie futbol jest znacznie silniejszy niż w Polsce. Rozmawiał w Lizbonie, z władzami Benfiki i Sportingu. Najprawdopodobniej jednak bydgoskiemu klubowi będzie pomagać potężne FC Porto. To jeden z najbardziej znanych klubów w Europie, który wygrał już Ligę Mistrzów. Sprzedaje piłkarzy za dziesiątki miliony euro.

Sukces drużyny w ekstraklasie i Pucharze Polski oraz ewentualna współpraca z Portugalczykami wzmacniają także więzi Osucha z Bydgoszczą. Kilka tygodni temu wahał się jeszcze, czy po sezonie nie odejść z Zawiszy. Przyczyną był konflikt z kibolami. Teraz nic już na to nie wskazuje. Słabością bydgoskiego klubu jest ciągle niewielka liczba widzów. Już po kibolskim bojkocie - najwięcej kibiców przyszło na mecz ze Śląskiem Wrocław - było ich jednak niespełna 5 tysięcy.

We wtorek bydgoszczanie obronili dwubramkową zaliczkę z pierwszego meczu w Białymstoku. W 86 min rezerwowy napastnik Zawiszy, Jorge Kadu uszczęśliwił kibiców strzelając bramkę na 1:1. Wtedy awans był już pewny, a na trybunach ok. 2 tysięcy ludzi na stojąco śpiewało: "Zawiszo, jesteśmy w finale!"

Mecz w Warszawie - 2 maja. Osuch obiecał już drużynie premię za zdobycie Pucharu - 500 tys. zł do podziału między piłkarzy i sztab trenerski. 400 tys zł to nagroda od PZPN, pozostałe 100 tys. zł dołoży właściciel Zawiszy Radosław Osuch. Dodatkową premią jest udział w eliminacjach Ligi Europy - drugich po Lidze Mistrzów rozgrywek w hierarchii UEFA. W środę Zawisza pozna przeciwnika w finale. Będzie nim na 99 procent Zagłębie Lubin, które zagra rewanż z I-ligową Arką Gdynia. W pierwszym meczu wygrało jednak aż 3:0 i praktycznie niemożliwe jest, żeby roztrwoniło tę przewagę.

Komentarze (9)
Trzy lata temu grali z Żaganiem i Jarocinem. Teraz są w finale Pucharu Polski
Zaloguj się
  • z1946b

    Oceniono 34 razy 22

    wszystko co było kiedyś należy do historii, liczy się tu i teraz, ewentualnie to co ma nastąpić. Nie bądźmy jak PISoswcy i nie zajmujmy się przeszłością. Zawisza jest w finale i każdy kto ma w sercu ten klub powinnien być za tym zespołem niezależnie czy będzie na Narodowym czy przed tv. Proponuję aby klub Zawisza na finał zrobił na stadionie strefę kibica dla tych co nie będą mogli jechać do W-wy. Zaraz się pojawią pytania dla kogo skoro tak mało ludzi przychodzi na mecze, ale już odpowiadam: nawet jak przyjdzie tylko sto osób to już będzie to fajna i opłacalna na przyszłość promocja klubu. Wstęp oczywiście musi być za darmo. Przemyślcie to panowie prezesi!!
    Pozdro.

  • edek4710

    Oceniono 5 razy 1

    Panie Nowak K-PZPN powinien w ramach promocji okręgu oraz szkolenia wysłać na finał PP do Warszawy po dwie drużyny młodzieżowe z wszystkich klubów piłkarskich naszego województwa.Organizacyjnie to jest możliwe.

  • z1946b

    Oceniono 4 razy 0

    @mar.555
    nie, ale mam dla was groch który położę wam pod kolana gdy będziecie prosić o przebaczenie bo samo słowo przepraszamy nie wystarczy!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX