Sport.pl

Dwaj piłkarze Zawiszy: Pan Makaron i Mariusz

Igor Lewczuk i Kamil Drygas byli w niedzielę wieczorem gośćmi programu "Liga+Extra". Wyjawili, dlaczego jednego z nich koledzy nazywają "Panem Makaronem", a drugiego - "Mariuszem".
- Mów, mów, Kamil. Przecież wiadomo, dlaczego jesteś "Mariusz" - żartował z Drygasa Lewczuk. Pomocnik Zawiszy zyskał przydomek od imienia trenera Lecha, Mariusza Rumaka. Latem ub. roku szkoleniowiec poznańskiej drużyny pozbył się lekką ręką z klubu Drygasa, który uczył się futbolu w Lechu. - Miał inną koncepcję zespołu. Wtedy byłem dla trenera piątym środkowym pomocnikiem. Nie żałuję powrotu do Zawiszy. Tutaj mam okazję grać i zdobyć Puchar Polski - powiedział Drygas, którego właściciel bydgoskiej drużyny Radosław Osuch wykupił z Lecha za 500 tys. złotych. "Mariusz" to więc lekko żartobliwa "pamiątka po Poznaniu" w piłkarskim życiorysie Drygasa.

Lewczuk jest za to "Panem Makaronem". - Lubię zdrowo się odżywiać. Dbam o siebie. Chodzę na siłownię. Dawniej nawet więcej i byłem bardziej kwadratowy niż zwrotny - opowiada prawy obrońca o swym przezwisku.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Więcej o: