Korona czeka na Ryszarda Tarasiewicza?

W Kielcach od kilku dni roznosi się plotka, że były szkoleniowiec Zawiszy był widziany w stolicy województwa świętokrzyskiego. Zdaniem wielu to miałby być poważny argument, że to właśnie Tarasiewicz obejmie wkrótce schedę po Jose Rojo Martinie.
- Mówię panu zupełnie szczerze, do tej pory z nikim z Korony nie rozmawiałem w sprawie pracy. W tej chwili priorytetem są dla mnie dwie oferty zagraniczne [z Francji oraz Szwajcarii - przyp. red.]. Myślę, że to kwestia dwóch, trzech dni, aby wszystko się definitywnie wyjaśniło. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, to na pewno zdecyduję się na dalszą pracę w polskiej ekstraklasie. Jeśli oczywiście będę miał jakieś propozycje, bo nie uważam się za trenera wielce rozchwytywanego - mówi w rozmowie z kielce.sport.pl Ryszard Tarasiewicz.

I być może dlatego w Koronie raczej nie zdecydują się rozstrzygnąć sprawy wyboru nowego trenera już w tym tygodniu. Pojawiają się głosy, że może to nastąpić dopiero najwcześniej we wtorek. Tarasiewicz ewentualnego podjęcia pracy w Kielcach nie wyklucza. - Kilka razy byłem na waszym stadionie i mam same pozytywne odczucia [ostatni raz w rundzie wiosennej, gdy Zawisza zremisował z Koroną 1:1 - przyp. red.]. W Kielcach jest ciekawy zespół, duże aspiracje i wielu kibiców. Choć myślę, że podobnie jak np. we Wrocławiu nie do końca udaje się wykorzystać zainteresowanie futbolem. Z drugiej strony, jakby drużyna regularnie grała o najwyższe miejsca, to publiczność wypełniłaby stadion. Nad wszystkim można przecież popracować - przyznaje.