Jest decyzja. Zawisza zagra mecz o Superpuchar

Jeszcze w niedzielę Radosław Osuch zastanawiał się nad wycofaniem bydgoskiej drużyny ze spotkania o piłkarski Superpuchar Polski. Zawisza jednak do Warszawy pojedzie i w środę zmierzy się z Legią
Jesteś kibicem i jesteś z Bydgoszczy? Musisz zostać fanem Facebooka Sport.pl Bydgoszcz »

To dobra wiadomość, bo odwołanie środowego pojedynku byłoby kompromitacją. Na szczęście do tego nie dojdzie. - Co nie oznacza, że wszystko jest w porządku. Od 13 lat działam w piłce i z taką sytuacją się jeszcze nie spotkałem. W środę grać będziemy o Superpuchar, a we wtorek odbędziemy trening na Legii, tyle że na bocznym boisku. Na głównym swój sparing rozgrywa Legia - mówi Radosław Osuch.

W poniedziałek odbył on rozmowę z szefem Legii Bogusławem Leśnodorskim. Po jej zakończeniu wiadomo było, że mecz się jednak odbędzie. Niewątpliwie wpływ na taką decyzją miał też fakt, że odmowa udziału w spotkaniu kosztowałaby Zawiszę 500 tys. zł kary.

Dlatego też w środę o 19 na stadionie przy ul. Łazienkowskiej rozpocznie się pojedynek, którego stawką będzie piłkarski Superpuchar. Zgodnie z zapowiedziami w składzie ekipy ze stolicy znajdzie się kilku juniorów, a trener Henning Berg da odpocząć podstawowym zawodnikom.

Bydgoszczanie do Warszawy jadą w najsilniejszym obecnie składzie. Po raz pierwszy w oficjalnym meczu w roli szkoleniowca Zawiszy zadebiutuje Jorge Paixao. Portugalczyk zapewne postawi m.in. na piłkarzy, którzy latem dołączyli do zespołu. Joshua Silva, Wagner i Grzegorz Sandomierski to dziś pewniacy do wyjściowej jedenastki bydgoskiej drużyny. Od poniedziałku z Zawiszą trenuje też Brazylijczyk Samuel de Araujo Miranda. 26-letniego środkowego obrońcę polecił Paixao, który pracował z nim, prowadząc najpierw portugalską Mafrę, a później katarski Al-Mesaimeer.

- Moim zdaniem to duże wzmocnienie. Nie chcemy go testować, tylko podpisać z nim kontrakt - dodaje Osuch. We wtorek rano rozstrzygnie się przyszłość innego obrońcy - Kelvina Maynarda. Holender zagrał w sobotę w sparingu z Hapoelem Be'er Szewa i zrobił dobre wrażenie na szkoleniowcach.