Rumak wraca do Poznania. Nie przejmuje się reakcją kibiców Lecha

Trzy tygodnie po rozpoczęciu pracy w Zawiszy, Mariusz Rumak przyjedzie do Poznania. Szkoleniowcem Lecha był przez 2.5 roku. Zwolniono go po odpadnięciu z Ligi Europy, także pod naciskiem kibiców poznańskiej drużyny - Nie ma to znaczenia, jak będę przywitany przez kibiców Lecha - mówi trener bydgoskich piłkarzy
Obserwuj autora na twitterze @WBorakiewicz

- Jadę zagrać dobre spotkanie jako trener Zawiszy - stwierdza Rumak, który miesiąc temu stracił pracę w Poznaniu. W ostatnich dwóch sezonach dwa razy zdobył z Lechem wicemistrzostwo Polski. Nigdy nie udało mu się jednak awansować do fazy grupowej Ligi Europy. Odpadnięcie z rozgrywek z klubem z Islandii spowodowało dymisję Rumaka.

- Pracę w Lechu wspominam dobrze i ludzi, z którymi współpracowałem tak samo pozytywnie - mówi trener Zawiszy przed sobotnim spotkaniem w Poznaniu. Nie przejmuje się także reakcją kibiców Lecha - Nie siedzi w mojej głowie to, co się będzie działo na trybunach. Myślę tylko, żeby Zawisza zdobył punkty. To jest najważniejsze. Nie ja jestem ważny, a Zawisza się liczy - tłumaczy Rumak.

W swoim debiucie, jako trener bydgoszczan, przegrał z liderem ekstraklasy Wisłą 2:4.

- Nigdy nie rywalizowałem z Lechem. Zawsze siedziałem na poznańskiej ławce. Jestem przygotowany na walkę w Poznaniu - zapowiada trener bydgoskiej drużyny, która w ekstraklasie przeżywa fatalną passę - siedmiu kolejnych, przegranych meczów.

Jesteś kibicem Zawiszy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz