Zawisza poszukał nowego bramkarza. Tylko, że...

Bydgoski klub szuka wzmocnień. Ostatni klub ekstraklasy ma kilka słabych ogniw. Jednym z nich jest bramkarz. Zawisza poszukał więc nowego kandydata.
Sprowadzony latem Grzegorz Sandomierski zawodzi. Były reprezentant Polski sam przyznał po meczu z Lechem w Poznaniu przegranym przez Zawiszę 2:6. - Nie pomogłem zespołowi.

Podobnie było w kilku innych meczach. Jest tak źle, że trener bydgoszczan Mariusz Rumak musiał dać szansę rezerwowemu bramkarzowi. Dlatego w środowym pojedynku 1/16 Pucharu Polski z Podbeskidziem Bielsko-Biała zagrał Andrzej Witan. Nie wykorzystał jej. Popełnił dwa fatalne błędy, które kosztowały bydgoską drużynę utratę dwóch goli i wypadnięcie z rywalizacji. Zawisza nie obroni już Pucharu Polski.

Dlatego też bydgoszczanie rozpoczęli poszukiwania bramkarza. Dowiedzieliśmy się, że mieli już nawet poważnego kandydata, byłego zawodnika wrocławskiego Śląska Mariana Kelemena. Rozmowy już się toczyły, ale okazało się, że Słowak ma problemy z barkiem i temat jego transferu raczej upadł.

Przypomnijmy, że Kelemen stracił po minionym sezonie pracę w Śląsku w związku z oszczędnościami we wrocławskim klubie.

Więcej o: