Zawisza wygrał po trzech miesiącach. 2:1 z Bełchatowem

Bydgoski klub przerwał passę 92 dni bez zwycięstwa. Wygraną wyrwał Michał Masłowski w 87 min meczu
W meczu Zawiszy z GKS Bełchatów zderzyła się obrona o przepuszczalności sera z dziurami z defensywą o twardości betonu, lekko wprawdzie naruszonego pod ciosami Lecha Poznań, ale ciągle na miarę najsolidniejszej materii w całej ekstraklasie Do meczu w Bydgoszczy piłkarze beniaminka z Bełchatowa stracili tylko 9 goli. Pewność obrony GKS zachwiana została w Poznaniu. W ostatnim meczu z Lechem GKS przegrał aż 0:5. Bełchatów w tym jednym pojedynku stracił więc więcej bramek niż we wszystkich poprzednich.

Bilans Zawiszy jest rekordowo odmienny. W meczach z udziałem bydgoszczan padało średnio 3,9 gola na spotkanie - to najlepsza przeciętna w ekstraklasie. Najwięcej oczywiście do bramki zawiszan, którzy w sumie, aż do poniedziałkowego spotkania z Bełchatowem, stracili aż 31 goli - prawie trzy na mecz. Bełchatowianie nie dawali sobie strzelić nawet jednego.

Jedynym meczem, w którym Zawisza, ostatnia drużyna ligi, nie dała sobie strzelić, był pojedynek z Koroną Kielce. Był to także jedyny w sezonie zwycięski mecz zdobywcy Pucharu Polski i Superpucharu 2014. 2:0 z Koroną zdarzyło się Zawiszy 20 lipca. Mijał więc właśnie cały kwartał od tej wygranej - już 92 dni kibice w Bydgoszczy czekają na przebudzenie swej drużyny.

W poniedziałkowym pojedynku zobaczyli wreszcie jedenastkę w kształcie przypominającym tę z najlepszych czasów poprzedniego sezonu. W wyjściowym składzie pojawili się Michał Masłowski i Herold Goulon. Pierwszy nie wystąpił od początku meczu od marca, a drugi od grudnia 2013 roku. Brakowało jeszcze, w porównaniu z dawną jedenastką, jeszcze Wojciecha Kaczmarka w bramce (kontuzja), Igora Lewczuka na prawej obronie (jest już w Legii) i Bernardo Vasconcelosa (siedział na trybunach, zastąpił go Jorge Kadu).

Obie drużyny, mocno zranione w poprzednich spotkaniach, rozpoczęły ostrożnie i bez ryzyka.

Pierwszy strzał w meczu, niecelny, oddał 6 min Masłowski. Piłka przeleciała nad poprzeczką. I potem na długo były to jedyne emocje w pierwszej połowie. Aż do 30 minuty, kiedy Piotr Petasz uderzył z 30 metrów z rzutu wolnego. Arkadiusz Malarz łatwo złapał piłkę.

Pierwsza praktycznie akcja bełchatowian zakończyła się w 34 min golem. Andre Micael, w całkowicie niegroźnej sytuacji sfaulował z boku pola karnego Łukasza Wrońskiego. Jedenastkę pewnie wykorzystał Adam Mójta. W 40 min najlepszą okazję na wyrównanie miał Jakub Wójcicki, ale główkował niecelnie po centrze Masłowskiego.

Trzy minuty po przerwie wyrównał Petasz. Tym razem jego strzał z rzutu wolnego z 25 metrów był mocny i celny. Malarz nie miał szans na obronę. Nie miałby szans także w 68 min przy strzale Luisa Carlosa. Brazylijczyk dobijał z 7 metrów do pustej bramki po uderzeniu Wagnera. Trafił w poprzeczkę. To była najlepsza okazja w meczu. Chwilę później boisko, po skurczach, musiał opuścić najlepszy w Zawiszy Goulon.

Bydgoszczanie walczyli do końca o drugie zwycięstwo. W 87 min gola na 2:1 strzelił Masłowski po asyście Sebastiana Ziajki.

Zdjęcie ADIDAS KORKI F5 TRX FG G65425 Zdjęcie CADID54: piłka Adidas
ADIDAS KORKI F5 TRX FG G65425 CADID54: piłka Adidas
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info