Goulon nie dotrwał do końca meczu. Jaki jest uraz Francuza

Herold Goulon był najlepszym zawodnikiem spotkania Zawisza - GKS Bełchatów. Zagrał w wyjściowej jedenastce po raz pierwszy od grudnia ub. roku. Musiał zejść z boiska w drugiej połowie spotkania.
Francuz upadł w środku boiska. Potrzebna była interwencja lekarza i fizjoterapeutów. Zrobiło się niebezpiecznie, kiedy zaczęli od razu sygnalizować zmianę. Golulon opuścił wtedy plac gry, ale na szczęście tylko na moment. Potem jeszcze wrócił, lecz tylko na kilka minut, do czasu przygotowania zmiany.

Po meczu cieszył się w szatni z kolegami. Nie miał żadnego opatrunku na prawej nodze. - To był tylko skurcz. Nic poważnego. Herold dał z siebie wszystko. On i Michał Masłowski nie są jeszcze na 100 proc. gotowi - mówi trener Zawiszy, Mariusz Rumak.