Masłowski o konflikcie w Zawiszy: Jestem przeciwny takiemu zachowaniu

- Nie popieram takich sytuacji jak ta, która jest w Bydgoszczy - że występuje konflikt miedzy fanami Zawiszy a właścicielem. Nie jest to dobre dla nikogo - mówi lider drużyny Michał Masłowski
Piłkarz Zawiszy należał do grona tych zawodników, którzy w grudniu ub. roku podpisali oświadczenie popierające Radosława Osucha w jego konflikcie z kibolami. Oto cały tekst oświadczenia.

Od tego czasu, poza trwającym do tej chwili bojkotem, wrogami kiboli stali się także sami piłkarze, którzy nie poddali się presji i nie wycofali z oświadczenia. Nazywani są przez kiboli "wkładami do koszulek".

O tej sytuacji w klubie Masłowski opowiada w rozmowie z oficjalnym portalem bydgoskiego klubu wkszawisza.pl

- Osobiście nie popieram takich sytuacji jak ta, która jest w Bydgoszczy - że występuje konflikt miedzy fanami Zawiszy a właścicielem. Nie jest to dobre dla nikogo. Przez pół roku gdy nie było mnie za często w Bydgoszczy, obserwowałem cała sytuację z boku i powiem szczerze ze trochę odpycha ona ludzi od Bydgoszczy. Tak to zaobserwowałem. Pozwól, ze wspomnę o oświadczeniu piłkarzy Zawiszy. Wyraziłem tam swoje zdanie i wyraźnie zaznaczam, że nie jestem przeciwko żadnemu z kibiców w żadnym wypadku. Jestem przeciwny takiemu ZACHOWANIU. Powtarzam: ZACHOWANIU jakie miało miejsce na meczu z Lechem Poznań i to miało na celu podpisanie Oświadczenia przeze mnie. To jest zdecydowana różnica, ale jeżeli ktoś uważa inaczej - ma do tego prawo. Każdy ma prawo do własnego zdania."

Przypomnijmy, że w trakcie meczu z Lechem, w grudniu ub. roku kibole niemal bez przerwy lżyli Radosława i Anitę Osuchów, właściciela i prezesa klubu.

Masłowski, który po udanej ubiegłej jesieni został wybrany Odkryciem Roku i trafił do reprezentacji, uległ w marcu kontuzji i pół roku nie grał - Tragedia jakaś. Ból, ból i jeszcze raz ból oraz nieprzespane noce - wspomina o czasie leczenia.

Wrócił na boisko niedawno i robi znowu przed meczem to, co zadziwia kolegów, czyli "gotuje buty" - Trzymam buty nad parą wodną, żeby lepiej dopasowały się do stopy. Chłopaki mają ze mnie ubaw. Spróbujcie! Zobaczycie jaka różnica - tłumaczy Masłowski, który na pytanie, dlaczego wybrał futbol, odpowiedział: - Coś wspaniałego, gdy możesz operować nogami jak chcesz. Piłka się słucha. Każdy lubi być szefem.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz