Szef Komisji Licencyjnej o Osuchu: Dokonał rzadkiej rzeczy

Krzysztof Sachs, szef Komisji Licencyjnej Ekstraklasy chwali właściciela bydgoskiego klubu - Potrafił zbilansować klub tak, by do niego nie dokładać.
Sachs opowiada dla portalu , weszlo.com o tajnikach procesu licencyjnego. Pada pytanie: Zawisza pokazuje, że da się u nas funkcjonować bez kibiców? Sachs odpowiada: Chciałbym wierzyć, że tak pokazuje, ale nie mam pewności, bo konflikt z kibicami rozpoczął się mniej więcej wtedy, gdy analizowaliśmy grudniowe sprawozdania finansowe. Dopiero teraz dostaliśmy aktualizację, więc wszystkiemu się przyjrzymy. Na razie nie było powodu, by ponownie zajmować się Zawiszą. Mało tego, Radosław Osuch dokonał nawet tego, co nie udało się prawie nikomu - potrafił zbilansować klub tak, by do niego nie dokładać. Skroił pensje na kwoty przychodów i wszystko zaczęło się kręcić tak, że klub zajął ósme miejsce i zdobył Puchar Polski. Dobrze zarządzany klub powinien wyjść na zero. Nie ma sensu zarabiać na piłce. Zawsze powtarzam, że to nonsens, jeżeli ktoś zakłada klub po to, by zarobić. Niech założy fabrykę gwoździ, agencję reklamową lub sklep z warzywami. Klub jest po to, by realizować swoje marzenia, nie dokładając do nich. Prezesów, którzy mnie irytują, też jest coraz mniej. Nie potrafiłbym dziś jednoznacznie wskazać w Ekstraklasie klubu, który faktycznie żyje ponad stan. Kilka klubów goni jednak historia. Za Górnikiem, Ruchem, Śląskiem i Wisłą ciągnie się ogon zadłużenia, który powstawał w poprzednich latach. Wszędzie trwa tam próba restrukturyzacji kosztów. W Ruchu koszty i przychody są bliskie zbilansowania mniej więcej od roku, ale co z tego, skoro pozostają problemy z przeszłości?