Mocne plecy Goulona. Wytrzymały boisko w Białymstoku

Uraz pleców Herolda Goulona okazał się mniej groźny niż przypuszczano. Defensywny pomocnik Zawiszy trenuje już z zespołem i w piątek będzie gotowy na mecz ze Śląskiem Wrocław.
Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

W sobotę w Białymstoku Francuz opuścił boisko w 77 min. Na ławkę rezerwowych schodził z grymasem bólu. Kilka minut wcześniej piłkarz upadł na zmrożone boisko. - Ma problemy z kręgosłupem - mówił trener Mariusz Rumak.

Właśnie kręgosłup to największa słabość Goulona. Z tego powodu piłkarz nie mógł trenować od grudnia 2013 do lata tego roku. W tym czasie w bydgoskim Szpitalu Wojskowym przeszedł poważną operację.

- Plecy bolą go cały czas, raz mniej, raz więcej. W Białymstoku murawa była zmrożona. Upadek na tak twardą powierzchnię musiał zapewne znacznie bardziej odczuć niż zderzenie z trawą - dodaje szkoleniowiec.

Zaraz po powrocie do Bydgoszczy zawodnik przeszedł badania. Na szczęście nie wykazały one nic niepokojącego. Piłkarz wrócił do treningów i zdaniem trenerów będzie gotowy do gry w piątkowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław.

To ostatni mecz, jaki nasz zespół rozegra w tym na własnym sezonie. Za tydzień Zawisza wyjedzie jeszcze do Bielska-Białej na pojedynek z Podbeskidziem i piłkarze będą mogli rozjechać się na przerwę świąteczno-noworoczną. Zajęcia wznowią na początku stycznia. Wcześniej dojdzie w klubie jednak do kilku roszad kadrowych.

- Na razie nie chcemy mówić o nich głośno. 15 grudnia spotkam się ze sztabem szkoleniowym i wtedy będziemy rozmawiać o zmianach - informuje Radosław Osuch, właściciel klubu.

Nieoficjalnie wiadomo, że kadrowej rewolucji nie należy się spodziewać. Na razie Zawisza pozyskał Chorwata Lukę Maricia. Z zespołem ciągle trenuje też Rumun Cristian Pulhac.

- Nie ma jeszcze decyzji w jego sprawie. Cały czas ciężko pracuje i pewnie niedługo wszystko się wyjaśni - dodaje Rumak.