Kto zagra na lewej obronie w Zawiszy? Nie ma wielkiego wyboru

W niedzielę ostatni mecz bydgoskiej drużyny w tym roku. Do kłopotów z brakiem wyników doszedł jeszcze problem z zestawieniem jedenastki. Trener Mariusz Rumak musi się głowić nad obsadzeniem boków defensywy.
Zawisza nie ma na niedzielę lewego obrońcy. Sebastian Ziajka nie zagra z Podbeskidziem z powodu kary za cztery żółte kartki, a to jedyny lewy defensor w drużynie. Jego wcześniejszego zmiennika, Piotra Petasza, odesłano do rezerw i nie zanosi się na to, żeby wrócił do łask szkoleniowca bydgoskiej drużyny.

Kogo więc Rumak może wstawić na lewą stronę?

Opcja nr 1 to Jakub Wójcicki, czyli dyżurny ratownik w klubie, jeśli są jakieś personalne problemy. Wójcicki występował już na ośmiu pozycjach. Nie grał tylko jako bramkarz oraz środkowy obrońca. Prawoskrzydłowy występował także przez kilkanaście minut jako lewy defensor. Nie wiadomo jednak, czy Rumak zdecyduje się na taki eksperyment. Poza tym Wójcicki musiał zejść z boiska w meczu ze Śląskiem po zderzeniu z Lukasem Droppą.

Wówczas na prawej obronie zagra Damian Ciechanowski.

Opcja nr 2: Samuel Araujo, lewonożny obrońca, ale występujący na środku. To jednak najmniej prawdopodobne, bo Brazylijczyk jest wolny, brakuje mu dynamiki i zwrotności niezbędnej na boku defensywy.

Opcja nr 3: przećwiczona już w przypadku Wójcickiego na prawej stronie, czyli zrobienie obrońcy ze skrzydłowego. Do wyboru jest jednak tylko Alvarinho. To byłby ryzykowny manewr i także raczej nie do zastosowania przez trenera w niedzielnym meczu z Podbeskidziem (początek o 15.30)

Kto powinien zagrać w niedzielę na lewej obronie?