Rewelacja Ekstraklasy: pracowałem w fabryce gwoździ

Iwan Majewski z bydgoskiego Zawiszy jeszcze kilka lat temu zasuwał na nocnej zmianie w fabryce gwoździ. Teraz jest rewelacją ekstraklasy. Los zawodnika z Białorusi przypomina dzieje Michała Masłowskiego.
Obaj piłkarze byli bowiem bliscy zakończenia piłkarskiej kariery. Masłowski, były piłkarz Zawiszy, obecnie w Legii Warszawa, zarabiał na życie jako nocny stróż w hotelu. Majewski przeżywał podobne dzieje. Opisuje je Przegląd Sportowy..

27-letni pomocnik trafił do bydgoskiego klubu zimą tego roku z FK Mińsk. Grał w tej drużynie wcześniej przez trzy lata. Zawodowe granie w futbol rozpoczął niedługo przedtem.

Leśnik w fabryce gwoździ

Majewski rozpoczął przygodę z piłką w Rzeczycy, 70-tysięcznym mieście w Białorusi. Jego rodzice znaleźli się tam, kiedy ojciec Iwana zakończył służbę wojskową w armii radzieckiej w dawnej NRD. Majewski urodził się w Magdeburgu.

Z nadziei na życie z piłki jednak Iwan szybko musiał zrezygnować. Trzeba było pomyśleć o zawodzie. Rozpoczął studia leśnicze na uniwersytecie w Homlu. Uczył się zaocznie, bo nie stać go było na dzienne studia. Pracował, żeby zarobić na naukę. Pomagał koleżance matki, która na targu sprzedawała mięso. Jako 19-latek z futbolem miał niewiele wspólnego. Grał raz w tygodniu dla przyjemności. Na więcej nie miał czasu. Ciężko pracował w fabryce gwoździ. Sortował je i wkładał do skrzynek. Dźwigał na każdej zmianie, także nocą, setki kilogramów.

Potem został przeniesiony na dział automatycznego pakowania. Było już łatwiej. Zarabiał więcej i za połowę miesięcznej pensji kupił sobie piłkarskie buty - biało-czerwone nike.

Student w hotelu

Michał Masłowski też miał krętą drogę do zawodowej piłki. Studiował zaocznie we Wrocławiu marketing i zarządzanie. Nie chciano go w Śląsku - Musiałem się utrzymać. Każdy grosz się liczył i trzeba było łapać się czegokolwiek. Hotel, w którym pracowałem, był blisko mojego domu. Potem, gdy grałem już w Dzierżoniowie w III lidze, pracowałem tam w weekendy. Gdy trzeba było, grabiłem liście, sprzątałem, a czasem w nocy byłem dozorcą. A, i jeszcze była praca na budowie - opowiadał były piłkarz Zawiszy.

W 2011 roku trafił do Bydgoszczy. Potem zespół awansował z I ligi do ekstraklasy, zadebiutował w reprezentacji Polski. Zimą tego roku za 800 tys. euro przeszedł do Legii.

Kiedy właściciel Zawiszy Radosław Osuch brał Masłowskiego z III-ligowej Lechii Dzierżoniów, Iwan Majewski także znalazł się w dużym klubie. FK Mińsk świętował akurat zdobycie 3. miejsca w białoruskiej ekstraklasie. Majewski grał wtedy w Partizanie Mińsk. Był piłkarzem tego klubu od 2008 roku i po trzech latach przeszedł do FK. Ta ekipa ze stolicy Białorusi zajmowała najczęściej miejsce w środku tabeli. Największym sukcesem klubu był puchar kraju w 2013 roku. Zimą 2015 roku piłkarz znalazł się w Zawiszy, który szukał następcy Herolda Goulon.

- Może być rewelacją naszej ekstraklasy - zachwalał Majewskiego szkoleniowiec bydgoskiego zespołu, Mariusz Rumak. Piłkarz błyskawicznie potwierdził, że to nie były słowa na wyrost. Dobrą grę zawodnika w Polsce, doceniono także na Białorusi. Majewski po raz pierwszy dostał powołanie do reprezentacji kraju. Ma szansę debiutu w meczu eliminacyjnym Euro 2016 przeciwko Mołdawii.

Zdjęcie Lanki NIKE HYPERVENOM PHELON FG 599730 303 Zdjęcie ZNIKE21: buty Nike Zdjęcie ZNIKE26: Mercurial - buty Nike
Lanki NIKE HYPERVENOM PHELO... ZNIKE21: buty Nike ZNIKE26: Mercurial - buty Nike
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info