Zawisza czeka na Pogoń. Ćwiczy na poligonie

Bydgoski klub mobilizuje się przed meczem z zespołem ze Szczecina. Jest akcja, żeby ściągnąć kibiców w takiej samej liczbie, jak podczas spotkania z Lechem. Piłkarze szlifują formę nie tylko na boisku, lecz także na paintballowym poligonie.
Dwa remisy i cztery zwycięstwa w tym roku nie przyniosły jeszcze Zawiszy wydźwignięcia się z ostatniego miejsca. Straty poniesione jesienią były zbyt duże. - Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas ciężka walka o utrzymanie. Przerwę w rozgrywkach w związku z meczami reprezentacyjnymi wykorzystamy maksymalnie - mówi trener bydgoskiej drużyny Mariusz Rumak.

W siódmym w tym roku spotkaniu rywalem Zawiszy jest Pogoń Szczecin. Bydgoszczanie zagrają na własnym boisku we wtorek, 7 kwietnia o godz. 20.30. Najgroźniejsi przeciwnicy w walce o utrzymanie mają trudne zadania. Cracovia gra z Lechią, Bełchatów z Lechem, Ruch z Górnikiem w Zabrzu, a Piast z Legią w stolicy. W meczach z Pogonią, a potem z Bełchatowem zawiszanie będą sobie musieli poradzić bez Kamila Drygasa, który po zaliczeniu 12. żółtej kartki, pauzuje za karę w dwóch spotkaniach. Trener Rumak już przerabiał taką sytuację. Drygasa zastępował wówczas Portugalczyk Mica, a jego miejsce na pozycji nr 10 w ekipie zajął Rumun Cornel Predescu. Tak samo będzie najprawdopodobniej i teraz. Zawiszanie szukali "strzeleckiej" formy i chwili wytchnienia od piłkarskiego treningu na poligonie. Ubrali się w wojskowe stroje, maski i kaski, wzięli paintballowe strzelby, żeby zabawić się na strzelnicy. Piłkarzom bardzo się to podobało. Nie było z zespołem Iwana Majewskiego. Białorusin, który jest rewelacją ekstraklasy, zadebiutował w reprezentacji w meczu eliminacyjnym do Euro 2016. - Miałem tremę - przyznał Majewski, ale jego narodowy zespół pokonał Macedonię 2:1. Bydgoski pomocnik zagrał w wyjściowej jedenastce.

Klub usiłuje także zmobilizować kibiców. Udało się to przed spotkaniem z Lechem. Na trybunach zasiadło ponad 6 tys. widzów - najwięcej od roku. Władze Zawiszy powtarzają akcję "Słodycze za bilet". Każdy, kto przyniesie słodkości za ok. 10 zł, kupi bilet za złotówkę. Przy okazji spotkania z Lechem zebrano 500 kg słodyczy, które przekazano Bydgoskiemu Zespołowi Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych. - Jestem dumny z efektów naszej akcji. Kontynuujemy ją, żeby pomóc dzieciom - mówi właściciel Zawiszy Radosław Osuch.