Sport.pl

Sandomierski: Żeby ta nasza ciężka praca nie poszła na marne

Bramkarz bydgoskiego Zawiszy puścił drugiego gola w tym roku, ale niespełna dwóch minut brakowało, żeby zachował po raz piąty czyste konto. - Chcielibyśmy, żeby taka piękna seria trwała - mówi Grzegorz Sandomierski.
Pokonał go Marcin Robak, ale to był tylko honorowy gol dla szczecinian - Chcielibyśmy, żeby taka piękna seria trwała i tak było do końca rundy zasadniczej przynajmniej. Podtrzymywanie tej passy jest jednak bardzo trudne. A ja będę nudny i powiem po swojemu, jak już kilka razy już mówiłem: Mamy swój cel, jakim jest utrzymanie. Podążamy do niego. Nie możemy się teraz zatrzymywać, przyklęknąć i powiedzieć, że nie ma na nas mocnych. Każda z drużyn walczy. Wszystko w naszych rękach i nogach, żeby ta nasza ciężka praca nie poszła na marne - powiedział Sandomierski.

Świetnie grający Bartłomiej Pawłowski podkreślał: - Piłka nożna to taka gra, w której czasem naciska jeden zespół, a czasem drugi. Tak było w tym spotkaniu, ale patrząc z szerszej perspektywy, mieliśmy kontrolę nad meczem.

Trener Zawiszy Mariusz Rumak zaznaczył za to, że ta kontrola dotyczyła pierwszej połowy - Wtedy graliśmy tak, jak chcieliśmy. Być może nie było dużo strzałów i decyzji o uderzeniach. Akcje wiązały się jednak i była płynność w naszej grze. W drugiej połowie zagrałem trochę va banque, na dwóch napastników. Ale tak samo zrobiła Pogoń, stawiając na zmiany ofensywne w składzie. Rywale przejęli inicjatywę. To my zdobyliśmy jednak dwa gole. Cieszę się z bramki Kuby Świerczoka, myślę, że da mu kopa na przyszłość. Pogoń dobrze gra w piłkę i kiedy oddaliśmy inicjatywę, rywal był naprawdę groźny

Zgodził się z tym Jan Kocian, trener Pogoni Szczecin: - Byliśmy słabsi w pierwszej połowie. Nie braliśmy odpowiedzialności za grę. Oddaliśmy całe boisko Zawiszy. W przerwie w szatni było bardzo gorąco. W drugiej połowie graliśmy już lepiej, jednak nie udało nam się doprowadzić do wyrównania. Próbowaliśmy reagować zmianami, ale to też nie przyniosło zamierzonego skutku.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

Więcej o: