Iwan Majewski: O Legii zapomnieć. Pamiętać o piątku i Cracovii

Pomocnik bydgoskiego Zawiszy był jednym z najlepszych graczy naszej drużyny w niedzielnym spotkaniu z Legią. Przypomina: Ważniejszy będzie mecz z Cracovią
Obserwuj autora na Twitterze @WBorakiewicz

Szczególnie w pierwszej połowie Majewski spisywał się bardzo dobrze. Zupełnie nie mógł rozwinąć przy nim skrzydeł Brazylijczyk Guilherme. Białorusin włączał się również do akcji ofensywnych. Po jednej z nich wbiegł w pole karne, ale przegrał pojedynek z Duszanem Kuciakiem.

- Rozczarowujące jest, że przegraliśmy ten mecz, pierwszy przecież w tym roku, choć oczywiście to porażka z jedną z najlepszych drużyn w Polsce. W pierwszej połowie meczu zagraliśmy nieźle. Legia miała spore kłopoty z przeprowadzeniem akcji. Z naszej strony było także kilka momentów, żeby trochę dokładniej zagrać w ich polu karnym i oddać celny strzał - mówi Majewski.

Po przerwie było już gorzej, tak samo zresztą jak w przypadku pozostałych piłkarzy Zawiszy, którzy dali sobie strzelić w drugiej połowie dwie bramki.

- Straciliśmy pierwszego gola w dość niezrozumiały dla mnie i przypadkowy sposób. Przydarzył się jakiś nieszczęśliwy rykoszet, potem główka i piłka wleciała do siatki. Szkoda tego na pewno, bo pierwsza bramka ustawiła ten mecz - tłumaczy Majewski, ale przypomina, że w piątek o godz. 18 czeka zespół istotniejszy pojedynek - Wracamy do domu z porażką, ale nie można rozpaczać. Dla nas znacznie ważniejsze jest to, co będzie się dziać w piątek na naszym stadionie, bo czeka nas przecież mecz z Cracovią. Teraz trzeba szybko zapomnieć o tym, co stało się w Warszawie, że przegraliśmy pierwsze spotkanie w tym roku. Z Cracovią będziemy przecież grać o utrzymanie, kiedy już w tabeli podzielą te punkty - kończy Majewski.

Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz