Sport.pl

Zapalił się ostrzegawczy sygnał dla Zawiszy. A w środę koniec rundy zasadniczej

Bydgoscy piłkarze przegrali dwa mecze z rzędu. Porażki smucą, ale w głowach musi też zabrzmieć ostrzegawczy sygnał, bo zawiszanie tracili gole po błędach, jakie popełniali w czasie koszmarnej jesieni ub. roku.
W Warszawie bramki padły, bo zawodnicy przy golu nr 1 dla Legii zagapili się przy wyrzucie z autu, a Jakub Wójcicki źle kopnął piłkę przy golu na 0:2. W piątek, w pojedynku z Cracovią, pomylił się fatalnie bramkarz Grzegorz Sandomierski, który podał piłkę prosto pod nogi Boubacara. Środkowy obrońca Luka Marić popełnił podobny błąd, kiedy Damian Dąbrowski strzelił trzeciego gola. - Rozdawaliśmy prezenty - przyznał po porażce 0:3 szkoleniowiec Zawiszy Mariusz Rumak.

Cracovia strzelała, niestety, gole bydgoszczanom tak łatwo, jak robili to rywale jesienią ub. roku. Wówczas także zdarzały się podobne pomyłki, i to obecnie największy kłopot. Zadaniem na teraz jest odzyskać pewność siebie w defensywie.

Bydgoska drużyna po serii sześciu z rzędu wygranych poczuła się pewnie, może nawet zbyt pewnie. Błędów Sandomierskiego i Maricia można by łatwo uniknąć: wystarczyło tylko wykopać piłkę mocno i daleko. Obaj szukali jednak trudniejszego, ale bardziej pożytecznego dla zespołu zagrania. Nie chcieli się tylko pozbywać piłki. Zadanie dla drużyny i trenera to: przekonać siebie, że można zachować styl, który wiosną przyniósł sukcesy, i nie powtórzyć pomyłek jak z pojedynków z Legią i Cracovią

- Oczywiście można było grać długim podaniem, ale przewaga wzrostu obrońców Cracovii była duża, więc trzeba było piłkę rozgrywać i szukać miejsca między liniami. Nasze prezenty zaważyły na przebiegu spotkania.

Mamy czas do środy, żeby głowy oczyścić i od jutra myśleć o meczu w Zabrzu. Nie wydaje mi się, żeby dziś zdarzył się wielki dramat Zawiszy - stwierdza Rumak.

- Chcemy zapomnieć i zacząć wszystko od nowa. Pokonać każdego na boisku, pomagać sobie nawzajem, skoncentrować się na przygotowaniach do kolejnego spotkania - mówi pomocnik Zawiszy Iwan Majewski. W środę w Zabrzu bydgoszczanie kończą zasadniczą część ekstraklasy. Górnik musi grać o zwycięstwo, bo tylko trzy punkty zagwarantują mu występ w czołowej ósemce ekstraklasy. Zawisza może jeszcze opuścić ostatnie miejsce, ale musi pokonać Górnika i liczyć na to, że GKS Bełchatów nie wygra na wyjeździe z Cracovią.

Więcej o:
Komentarze (31)
Zapalił się ostrzegawczy sygnał dla Zawiszy. A w środę koniec rundy zasadniczej
Zaloguj się
  • z1946b

    Oceniono 36 razy 20

    Ostrzegawczy sygnał, czyli czerwone światło świeci Zawiszy od kilku miesięcy panie Wojciechu!
    Trzeba zapomnieć o meczu z Pasami i grać z sercem i wiarą w kolejnych meczach.
    Do boju Zawiszo!!!

  • kamilkamas84

    Oceniono 23 razy -1

    Gdzie są zdjęcia z ostatniego meczu dzieci na Sielskiej? zawsze wrzucaliście...

  • z1946b

    Oceniono 13 razy -3

    @mar.555
    miałbym ale twój kolo - fajnymanolo napisał już wystarczająco dużo kłamstw, więc ja już nie muszę;)

  • fajnymanolo

    Oceniono 30 razy -4

    Do Zabrza jedziecie ? :-) Podejrzewam,że wasz kolega nafer40 mający szerokie znajomości kibicowskie W Polsce z pewnością jest dogadany z Torcidą byście mogli zasiąść wygodnie na sektorach gospodarzy :-) Wszak według tego jegomościa cała Polska opowiada się przeciwko bojkotowi, w tym jego podobno zabrzańscy przyjaciele których serdecznie gościł w Bydgoszczy :-)

  • fajnymanolo

    Oceniono 53 razy -17

    My jesteśmy wierni fani w swoim radku zakochani, jak przyjezdni strzelą bramkę wychodzimy na kaszankę :-)

  • fajnymanolo

    Oceniono 57 razy -25

    Klub bez kibiców nie ma racji bytu ! osuch spadaj do 1 ligi!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX