W Kielcach ratują Koronę przed upadłością. 11 milionów w pół roku

Tyle w sumie miasto Kielce wpompuje w Koronę, jeśli radni przegłosują drugą, w ciągu pół roku finansową pomoc dla piłkarskiej drużyny. Jeśli tego nie zrobią, Korona upadnie. Pierwszy w kolejce do zastąpienia jej w ekstraklasie jest Zawisza.
To jednak teoretyczne rozważanie, bo jest mało prawdopodobne, żeby samorząd i prezydent Kielc Wojciech Lubawski pozwolili na bankructwo Korony. Zespół od kilku lat jest własnością miasta, które ponosi koszty jego utrzymania w ekstraklasie. Klub jest zadłużony wobec zawodników, musiał płacić wysokie kontrakty.

Pierwsza ciężka próba dopadła Koronę pod koniec ub. roku. W połowie sezonu potrzebowała 7,8 mln zł. Władze miasta złożyły taki wniosek w radzie. Przegrały głosowanie. Prezes klubu złożył w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej spółki.

W wyniku groźby wycofania Korony z ekstraklasy, radni się ugięli i zgodzili w styczniu na przekazanie 7,8 mln zł. Pół roku później sytuacja się w Kielcach powtarza. Tym razem prezydent chce przekazać 2,8 mln zł, bo inaczej spółka piłkarska zbankrutuje. W sumie, w ciągu sześciu miesięcy dałoby to kwotę niemal 11 mln zł. Radni się znowu opierają. Trwają obecnie przepychanki. Potrzebne będzie zwołanie nadzwyczajnej sesji rady miasta. Sprawa się rozstrzygnie w ciągu kilku najbliższych dni.

Ma to znaczenie dla Zawiszy, bo w przypadku nieprzystąpienia zespołu z Kielc do rozgrywek, prawo gry w ekstraklasie zyskuje 15. zespół sezonu 2014/15.

Mało jednak prawdopodobne, aby tak się stało. Powtórzy się zapewne scenariusz ze stycznia i groźba utraty ekstraklasy "zdopinguje" radnych do przekazania kolejnej transzy dla klubu.

Korona wprowadziła już program oszczędnościowy. Z zespołu odszedł trener Ryszard Tarasiewicz i wielu czołowych piłkarzy m.in. Paweł Golański, Radek Dejmek, Jacek Kiełb, Luis Carlos.

Problem Kielc świetnie ilustruje kłopot, jaki posiada samorząd, jeśli jest właścicielem sportowej spółki. Kosztuje to znacznie więcej, niż samo sponsorowanie spółki należącej do innego podmiotu.

Przerabiała to już Bydgoszcz, która obecnie jest właścicielem siatkarskiego Transferu i żużlowej Polonii.

W przypadku Polonii ratusz przekazał zadłużonemu klubowi na ten rok 2 mln zł - to aż 80 proc. budżetu klubu na ten sezon, czyli znacznie więcej niż limit 50 proc. samorządowego wsparcia dla sportowych klubów. Taką granicę finansowania wyznaczył samorząd w Bydgoszczy.

Pisze o tym m.in. prezydent Rafał Bruski w liście do WKS Zawisza, w którym poinformował o przekazaniu dotacji na zespół w I lidze: "Planuję udzielenie wsparcia finansowego WKS Zawisza Bydgoszcz SA w sezonie sportowym 2015/16 w kwocie 2.500.000 zł, przy czym udzielona kwota dotacji nie będzie mogła stanowić więcej niż 50 proc. wartości dotowanego celu publicznego".