Jedenaście miesięcy Polonii - od awansu do długu

To był dziwne i straszne jedenaście miesięcy dla żużla w mieście. Początek był piękny - radość z awansu, a potem, choć wyniki drużyny w ekstralidze okazały się na miarę możliwości, bywało już tylko gorzej. Skończyło się na tym, że aby ratować żużel, klub musi wziąć kredyt - 1,3 miliona złotych. Chce go spłacić w trzy lata, więc przez ten czas w dziurawej kasie Polonii będzie rok w rok mniej o 500-600 tysięcy złotych. Koniec jest więc dla bydgoskiego żużla mocno straszny, bo to oznacza w perspektywie słabszy zespół i gorsze wyniki.

25 września 2011- awans do ekstrali-gi

W I lidze Polonia była dream teamem za 6,5 miliona złotych. Na ostatnim meczu sezonu ze Startem Gniezno świętowano 65-lecie sekcji żużlowej i awans. Były medale, dawni zawodnicy i zapierający dech w piersiach pokaz sztucznych ogni. I tanie bilety: wszystko z gestem. Aby taką drużynę sfinansować zbudowaną za czasów poprzedniej władzy, obecna ekipa w ratuszu musiała dołożyć 3 miliony złotych. I obiecała, że więcej już tego nie zrobi.

26 września 2011 - zwolnienie Sawiny

Dzień po awansie w Polonii pożegnano Denisa Gizatullina i Roberta Sawinę. Rosyjski żużlowiec rozstał się, bo miał kiepskie wyniki. Trener podobno nie mógł dogadać w klubie. Jak się później okazało, głównie z dyrektorem Jerzym Kanclerzem.

9 października 2011 - budowanie składu na ekstraligę

Tego dnia Tomasz Gapiński poinformował, że zostaje w klubie. W połowie listopada roczny kontrakt podpisał lider, Emil Sajfutdinow. Dyrektor sportowy Jerzy Kanclerz opowiadał, jak w siedem minut dogadał się z Artiomem Łagutą. Szkoda, że to się udało, bo Łaguta to transferowe pudło. Strzałem w dziesiątkę okazał się powrót Krzysztofa Buczkowskiego.

28 listopada 2011 - rozwiązanie kontraktu z Walaskiem

Sprawa Walaska to pierwszy, poważny spór prezesa Mariana Deringa z kibicami. Umowa Walaska kosztowała 1,5 mln złotych, których w Polonii nie było. Dering nie chciał ryzykować i rozwiązał ważny kontrakt z dobrym żużlowcem. Z nim w składzie Polonia miałaby szansę na medal, ale i teraz dług większy o kilkaset dobrych tysięcy.

9 kwietnia 2012 - piękny początek ekstraligi

52:38 z Falubazem na własnym torze na inaugurację ekstraligi. W drugiej kolejce Polonia zwycięża na wyjeździe Lotos Gdańsk. Start był wspaniały, bo eksperci prorokowali, że bydgoszczanie przegrają pierwszych pięć meczów. Wskoczyliśmy na wysokiego konie. Apetyty urosły aż do medalu.

18 kwietnia 2012 - zwolnienie Kanclerza

Podjazdowa wojna dyrektora sportowego z prezesem Deringiem trwała wiele miesięcy. Kanclerz miał pretensję o rezygnację z Walaska. Dering o to, że dyrektor ciągle chciał wszystkim sterować, ale nie ponosić ze decyzje odpowiedzialności, także finansowej. Kanclerz trafił do Polonii po tym, jak namówił Tomasza Golloba do poparcia Rafała Bruskiego w prezydenckich wyborach. W końcu ratusz uznał, że w Polonii może rządzić tylko jeden człowiek, a więc wskazany przecież także przez miasto emerytowany generał Dering.

6 maja 2012 - powrót Sawiny

Trzy tygodnie po zwolnieniu Kanclerza wrócił do Polonii Sawina. Polonia szukała menedżera zespołu. W gronie kandydatów wymieniano także Czesława Czernickiego i Sławomira Kryjoma.

7 sierpnia 2012 - koniec marzeń o czwórce

Po przegranym meczu w Tarnowie Polonia mogła się praktycznie pożegnać z play-off. A po tym, jak Unibax wywiózł z Bydgoszczy punkt bonusowy nie było na to już nawet matematycznych szans na półfinał i walkę o medal.

19 sierpnia 2012 - Gapiński mówi o długach

Remis z Włókniarzem Częstochowa, w ostatnim meczu sezonu w Bydgoszczy, rozwścieczył kibiców, którzy najbardziej zaatakowali prezesa. Na dodatek Gapiński poinformował o długach klubu wobec niego. Okazało się, że całe zadłużenie Polonii wynosi aż 1,3 mln zł.

Prezes ŻKS Polonia Marian Dering Prezes ŻKS Polonia Marian Dering Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Gazeta

24 sierpnia 2012 - ratunek w kredycie

Przez tydzień nad Polonią zbierały się czarne chmury. List do kibiców oskarżających go o niespełnienie obietnic wobec Polonii napisał Bruski. Odpowiedzieli mu fani ze Stowarzyszenia Pomagamy Polonii obarczający winą głównie Deringa i apelujący o powrót Kanclerza. W trybie natychmiastowym dokładnie policzono, ile klub potrzebuje pieniędzy, aby skończyć sezon i dostać licencję na kolejny rok startów w ekstralidze. Więcej pieniędzy z ratusza Polonia nie dostała, pozostało wziąć kredyt,  1,3 mln. Koniec spłaty, rok 2015. Co się stanie do tego czasu z żużlem w Polonii, nie wiadomo.