Zawisza gra z Lechem. Siedem powodów, dlaczego trzeba to zobaczyć

Nie będzie lepszego dnia niż sobota i lepszej okazji niż mecz z Lechem, żeby dopingować bydgoskich piłkarzy. Zasłużyli sobie na to w tym roku. A to siedem przyczyn, dlaczego warto w sobotę o godz 18. przyjść na stadion.
Jedenastka Kolejki Jedenastka Kolejki Ekstraklasa SA

1. Bo wreszcie jest powód, żeby oglądać Zawiszę

Jesienne występy bydgoskiej drużyny dobre były tylko kibica-masochisty bydgoskiego futbolu. Co strzał rywala, to wpadał do siatki zespołu. Przegrywaliśmy wszędzie i z każdym, obojętnie czy był mistrzem z Warszawy czy beniaminkiem z Łęcznej. Najwięcej goli straconych, zdecydowanie najmniej punktów ? to były wstydliwe osiągnięcia Zawiszy jesienią 2014 roku. Po zimie i zmianach w drużynie jest nie do poznania. Gra bydgoszczan jest chwalona przez ekspertów przecierających oczy ze zdumienia, że tak można odmienić swą grę. Piłkarze znowu są wyróżniani i typowani do Jedenastki Kolejki. Po wyjazdowym zwycięstwie z Wisłą Kraków, znalazło się w niej aż trzech bydgoszczan: Grzegorz Sandomierski, Mica i Alvarinho. Zawiszanie odkupili już winy z jesieni ? nie można się ich wstydzić. Trzeba ich grę zobaczyć na własne oczy.

2. Bo z Lechem zobaczycie pojedynek na szczycie ekstraklasy

W 19 meczach jesiennych Zawisza zdobył 9 pkt. W 4 spotkaniach w tym roku ma już 8. Postęp w grze przyniósł także punkty. Dlatego w sobotę o godz. 18 zagrają dwa najlepsze zespoły 2015 r. ? trudno w to uwierzyć, pamiętając o ?wyczynach? bydgoszczan przed kilkoma miesiącami. A jednak ? na stadionie przy Gdańskiej odbędzie się pojedynek na szczycie Ekstraklasy. Zawiszanie, jako jedyni nie stracili jeszcze gola. Grzegorz Sandomierski zachowuje czyste konto od 360 minut. Lech także jeszcze nie przegrał. Dwie bramki dał już sobie strzelić, ale za to zdobył ich pięć ? o dwie więcej niż nasi zawodnicy.

3. Z powodu starcia ciekawych trenerów

Mariusz Rumak i Maciej Skorża w podobnym momencie rozpoczęli pracę w Zawiszy i Lechu. Skorża we wrześniu zastąpił zwolnionego z poznańskiego klubu Rumaka. A ten natomiast wcześniej znalazł już zajęcie w Bydgoszczy. Ich pierwszy pojedynek przytrafił się w czasie najcięższego kryzysu Zawiszy. Klęska 2:6 na Bułgarskiej była ciężkim przeżyciem dla Rumaka, który chciał się pokazać swoim byłym pracodawcom. W sobotę nie można przegapić próby jego rewanżu na Lechu i Skorży.

4. Z tęsknoty za nowym Jackiem Kotem

A to powód dla kibiców Zawiszy starszych stażem i wiekiem, którzy pamiętają najlepszy ligowy sezon w dziejach bydgoskiej drużyny i najlepszy w historii mecz wyjazdowy. W 4. kolejce sezonu 1989/90 nasi piłkarze wygrali z Lechem w Poznaniu 5:1. Jacek Kot trafił do bramki, w której stał Ryszard Jankowski aż 4 razy, kolejno w 25., 53., 60., 68 min. Piłka uwielbia sensacje, więc może po 26 latach pojawi się ?nowy? Kot.

Akcja Akcja "Smak zwycięstwa" wkszawisza.pl

5. Bo można pomóc dzieciom

Klub stara się jak może, że na meczu w sobotę trybuny nie straszyły pustkami. Najlepszy pomysł na promocję to bilet za słodycze. Każdy z kibiców, który zostawi w kasie słodycze za przynajmniej 10 złotych, kupi bilet za złotówkę. Wszystkie zebrane słodycze Zawisza przekaże Bydgoskiemu Zespołowi Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych.

6. Żeby nie być czerwoną latarnią Ekstraklasy

Nawet zwycięstwo z Lechem nie da naszej drużynie awansu z ostatniego miejsca tabeli. Na to sobie jeszcze muszą zapracować. Bydgoszcz świeci także jako czerwona latarnia ekstraklasy pod względem frekwencji. Ekstraklasa SA podaje, że średnio 2174 widzów przychodziło na stadion przy ul. Gdańskiej w sezonie 2014/15. Przed Zawiszą są Górnik Zabrze (śr. 3 tys.), i GKS Bełchatów (3144). Wynik na meczu z Lechem w granicach 5 tys. będzie przyzwoity i udowodni, że zależy nam w Bydgoszczy na dobrym futbolu.

Transparenty kiboli obrażające właściciela klubu Transparenty kiboli obrażające właściciela klubu Fot. Pawel Malinowski / Agencja

7. Aby w telewizji nie wspominali ciągle dawnej ?atmosfery?

Komentatorzy i eksperci Canal+ Sport, ostatnio Tomasz Wieszczycki, z rozrzewnieniem wspominają dawną atmosferę na trybunach ? tę sprzed bojkotu kiboli. Nie wspominają jednak przy okazji, za jaką ?atmosferą? tęsknią. Czy chodzi im o ostatni występ kiboli przed bojkotem ? wyjazd do Krakowa, kiedy lżyli wulgarnie piłkarzy. A może raczej o wcześniejszy mecz z Lechem w grudniu, gdy kibole prawie cały czas obrażali Anitę i Radosława Osuchów. Z pewnością nie wyrażają publicznie tęsknoty za ?atmosferą? stworzoną w trakcie meczu Zawisza ? Widzew i odwiedzin w Bydgoszczy grupy z ŁKS Łódź. Zakończyło się przecież burdami i interwencją policji. W gruncie rzeczy ?atmosfera? wrócić może dopiero wtedy, gdy wypełnią się kibolskie postulaty: Zawiszę opuszczą ?wkłady do koszulek?, czyli piłkarze przez nich znienawidzeni, a Radosław Osuch sprzeda klub.

W sobotę warto wykorzystać szansę, żeby na trybunach było tak samo ekstraklasowo, jak w tym roku na boisku ? i to siódmy powód, żeby przyjść na mecz z Lechem.