Sport.pl

Prezes Zawiszy: Z tego gniazda wyfrunie mistrz olimpijski

Bydgoski Zawisza obchodzi jubileusz 70-lecia. Najważniejszy cel klubu na kolejne lata to zdobyć w końcu olimpijski medal. - Rio to była dobra lekcja z której musimy wyciągnąć wnioski - mówi prezes CWZS Zawisza, Waldemar Keister.

Waldemar Wojtkowiak: Zawisza ma już 70 lat. Jest co wspominać.

Waldemar Keister (prezes CWZS Zawisza): To prawda. Najważniejsze, by o kimś nie zapomnieć podczas jubileuszu. Niektóre osoby, działacze, trenerzy, sportowcy ciągle są w klubie. Ale obok Zawiszy jest też bardzo dużo ludzi, którzy mieli i mają spore zasługi. Wspierali i wspierają klub.

Sukcesów sportowych też było sporo.

– Ciężko byłoby to nawet zinwentaryzować. Mnóstwo było medali, ale też warto wspomnieć o sportowcach, którzy byli członkami drużyn, osad kajakarskich, czy wioślarskich. Nie każdemu było dane zdobywać medale, ale oni swoją pracą na pewno się do tego przyczynili.

Kamienne gody, czyli jubileusz w trudnym czasie

Ostatnio szczególnie na igrzyskach olimpijskich tych sukcesów jednak brakowało. Dlaczego?

– Nie powiem, że było tragicznie. Ale rzeczywiście nasi sportowcy zdobywają medale mistrzostw świata, Europy, a na igrzyskach czyli tej najważniejszej imprezie już tak dobrze nie jest. Na szczęście są nadzieje na poprawę. Piąty rok z rzędu wygrywamy klasyfikację w szkoleniu młodzieży. Naprawdę wierzę, że z tego gniazda o nazwie Zawisza wyfrunie w końcu złoty orzeł.

Na razie nie przekłada się to jednak na wymierne wyniki.

– Na pewno ostatnie igrzyska były dobrym materiałem dla naszych trenerów. Wiedzą co muszą zmienić i jakich dokonać modyfikacji. Poza tym nadzieje daje też nowy program stworzony przez ministerstwo sportu. Dzięki niemu nareszcie stworzone zostaną warunki, by zdolna młodzież po prostu nie ginęła. Obecnie mamy wiele przykładów sportowców, którzy po 5-7 latach treningów nagle rezygnują. Najczęściej wtedy, gdy muszą się usamodzielniać. Wybierają wtedy inną drogę niż sport. Teraz mają powstać ośrodki sportowe, które obejmować będą ich opieką, chociażby poprzez różnego typu wsparcie.

Czy taki ośrodek powstanie na Zawiszy?

– Jest już Akademia Lekkoatletyki szkoląca dzieci i młodzież. Jest szansa, że taki ośrodek powstanie jeśli chodzi o podnoszenie ciężarów.

Co chciałby pan zrobić teraz?

– Odbudować wszystko od nowa.

Co to znaczy?

Skończyły się igrzyska. Nie zdobyliśmy medalu. Jak już powiedziałem dla nas to była dobra lekcja z której musimy wyciągnąć wnioski.

Mówiąc o Zawiszy nie można zapominać o Wojskowym Zespole Sportowym.

– To bardzo ważna grupa, w której występują seniorzy. Daje im ona możliwość spokojnych treningów. Nie muszą się martwić o jutro, ale też nie mogą nic nie robić. Być w tej grupie zobowiązuje do ciężkiej pracy. Martwią nas sygnały, że rozważa się usunięcie sportów wodnych z tej grupy. Chcemy o nie walczyć. Niewykluczone, że Zawisza będzie jedynym klubem, w którym sporty wodne będą funkcjonować w ramach Wojskowego Zespołu Sportowego.

Waldemar KeisterWaldemar Keister ŁUKASZ ANTCZAK

 

Nie brakuje panu piłki nożnej na Zawiszy?

– Brakuje. Ta dyscyplina miała wzloty i upadki, ale zawsze była. Myślę, że nie tylko działaczom brakuje piłki, ale też mieszkańcom miasta. W tej kwestii jest wiele do zrobienia. Na szczęście jest szkolenie i ci młodzi piłkarze powinni godnie reprezentować Zawiszę.

A infrastruktura?

– Tu się wiele zmienia. Niedługo będziemy mieć halę sportową. Nasze miasto i klub otrzymują ważne imprezy. W przyszłym roku czekają nas piłkarskie mistrzostwa Europy U21 i młodzieżowe mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce. To pokazuje, że dobrymi organizatorami i że warto wpadać do Bydgoszczy, bo to naprawdę piękne miasto.

Ewa SwobodaEwa Swoboda ARKADIUSZ WOJTASIEWICZ

 

 

Więcej o: